Twoje ciało, Twoją siłownią, XI – przysiady

Nogi są chyba najbardziej zaniedbywaną partią naszego ciała. Nie każdy lubi je ćwiczyć, nie każdy o nich pamięta. Należy jednak wiedzieć, że dobrze zbudowane nogi są podstawą harmonijnej sylwetki. Poza tym, bycie „kolosem na glinianych nogach” nie zawsze wygląda dobrze, szczególnie na plaży.

Przysiady to ćwiczenie, które wszechstronnie rozwija mięśnie czworogłowe ud a także mięśnie pośladków. Zaniedbywane najczęściej przez początkujących adeptów ćwiczeń siłowych, co jest bardzo niekorzystne, gdyż przysiady powodują wzrost poziomu naturalnego testosteronu. Polecane również (a może w szczególności) kobietom pragnącym mieć zgrabne i seksowne pośladki. Dziewczyny, nie bójcie się przysiadów z obciążeniem!

Najważniejsza jest technika

Wykonując przysiady należy zwrócić uwagę na kilka szczegółów, dzięki temu ćwiczenie będzie pomagać a nie szkodzić.

Pozycja wyjściowa (fot. J. Matuszkowiak)

Pozycja wyjściowa (fot. J. Matuszkowiak)

Upewnij się, że podczas ćwiczenia kolana nie wychodzą do przodu. Przysiady wykonujemy na piętach a nie na palcach stóp. Pięty przez cały czas trwania ćwiczenia powinny przylegać do podłoża. Aby ułatwić sobie to zadanie przenieś ciężar ciała na pięty i oderwij lekko palce stóp. Pomocne jest także wykonywanie powtórzeń stojąc blisko ściany (twarzą do niej).

Zachowaj naturalne krzywizny kręgosłupa, nie garb się.

Zachowuj naturalne krzywizny kręgosłupa, nie garb się. (fot. J. Matuszkowiak)

Zachowuj naturalne krzywizny kręgosłupa, nie garb się. (fot. J. Matuszkowiak)

Nie odbijaj ruchu. Zadbaj aby ruch był płynny. Gwałtowne „odbicie się” z najniższej pozycji może być kontuzjogenne dla kolan i pleców. Ruch wykonujemy powoli.

Zwróć uwagę na to, żeby kolana nie wychodziły za bardzo w przód. (fot. J. Matuszkowiak)

Zwróć uwagę na to, żeby kolana nie wychodziły za bardzo w przód. (fot. J. Matuszkowiak)

Jeśli nigdy nie ćwiczyłeś/aś przysiadów popracuj najpierw nad prawidłową techniką bez obciążenia. Wykonaj 20-30 poprawnych przysiadów, potem zacznij dobierać obciążenie.

Stay Fit!

 

Opublikowano Dla początkujących, Trening | Otagowano , , , , , , , , , | 2 komentarze

Twoje ciało – Twoją siłownią, cz. X: pompki tygrysie

Wśród pasjonatów treningu kalistenicznego znanych jest wiele rodzajów pompek kształtujących różne części górnej partii ciała. Większość z nich kształtuje głównie plecy, klatkę piersiową i barki. W niniejszym artykule zaprezentuję ćwiczenie, które skupia się przede wszystkim na pracy tricepsów, korzystnie wpłynie również na głębokie mięśnie tułowia, gdyż jest połączeniem dobrze znanej „deski” i pompek.

Przygotowanie

Do wykonania tego ćwiczenia nie potrzebujesz niczego więcej oprócz kawałka podłogi na którym możesz swodobnie ułożyć się w pozycji wyjściowej.

Ustawiamy się w pozycji jak do „deski”, przedramiona ułożone równolegle do siebie.

Ustawiamy się w pozycji "deski". (fot. J. Matuszkowiak)

Ustawiamy się w pozycji „deski”. (fot. J. Matuszkowiak)

Odrywamy łokcie od podłoża i prostujemy ręce. Postaraj się, aby dłonie były cały czas w tym samym miejscu.

Prostujemy ręce nie zmieniając pozycji dłoni. (fot. J. Matuszkowiak)

Prostujemy ręce nie zmieniając pozycji dłoni. (fot. J. Matuszkowiak)

Ruch wykonujemy do pełnego wyprostu łokci, następnie powoli powracamy do pozycji wyjściowej.

Prostujemy ręce w łokciach po czym powracamy do pozycji wyjściowej (fot. J. Matuszkowiak)

Prostujemy ręce w łokciach po czym powracamy do pozycji wyjściowej (fot. J. Matuszkowiak)

Ćwiczenie to można włączyć do swojego programu treningu z własną masą ciała – tylko na zdjęciu wydaje się proste. Po kilku lub kilkunastu powtórzeniach odczujecie pieczenie i pompę tricepsów :).

 Stay Fit!

 

Opublikowano Dla początkujących, Trening | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Twoje ciało – Twoją siłownią: pompki w staniu na rękach!

Trening z masą własnego ciała to ciągłe odkrywanie nowych możliwości treningowych przy minimalnych kosztach. Tutaj zawsze znajdzie się coś, co można polepszyć, usprawnić, zrobić lepiej. Dzięki treningowi kalistenicznemu możemy przetrenować praktycznie każdą partię mięśniową. W kolejnej części cyklu „Twoje ciało, Twoją siłownią” zajmiemy się ćwiczeniem doskonale rozwijającym obręcz barkową a także budującym siłę.

Przygotowanie

Wykonanie pompek w staniu na rękach nie należy do najłatwiejszych, dlatego pierwsze próby wykonywania tego ćwiczenia wykonuj z partnerem treningowym, który będzie Cię asekurował. Zanim zaczniesz pompować sprawdź, czy jesteś w stanie ustać na rękach jedną minutę.

Nie wykonuj ćwiczenia, jeśli:

  • masz problemy z krążeniem,
  • masz problemy z barkami,
  • istnieją inne przeciwwskazania zdrowotne.

Zaczynamy!

Stań przodem do ściany w odległości około jednego kroku i oprzyj ręce na podłożu.

Odbij się od podłoża, oprzyj nogi o ścianę i stań na wyprostowanych rękach.

Odbij się od podłoża, oprzyj nogi o ścianę i stań na wyprostowanych rękach. (fot. J. Matuszkowiak)

 

Powoli uginaj ręce i opuszczaj się w dół. Skorzystaj z pomocy partnera treningowego – niech przytrzymuje nogi w razie, gdyby zabrakło Ci sił.

Oprzyj nogi o ścianę i zablokuj ręce w łokciach (fot. J.Matuszkowiak)

Oprzyj nogi o ścianę i zablokuj ręce w łokciach (fot. J.Matuszkowiak)

Powoli uginaj ręce. (fot. J. Matuszkowiak)

Powoli uginaj ręce. (fot. J. Matuszkowiak)

Kiedy Twoje ręcę ugną się w łokciach pod kątem około 90 stopni, zacznij ruch powrotny. Wydychaj powietrze w trakcie wyciskania, staraj się nie wstrzymywać powietrza.

Zaczynamy ruch powrotny. Pamiętaj o wydechu! (fot. J. Matuszkowiak)

Zaczynamy ruch powrotny. Pamiętaj o wydechu! (fot. J. Matuszkowiak)

Zaczynaj od 1-2 powtórzeń w serii, z czasem zwiększaj tę ilość w miarę wzrostu siły i wytrzymałości.

Pamiętaj, że trening kalisteniczny ma być dla Ciebie przede wszystkim frajdą i wspinaniem się po własnej drabinie. Jeśli nie czujesz się jeszcze na siłach aby wykonywać niektóre ćwiczenia, nie próbuj tego za wszelką cenę. Autor nie ponosi odpowiedzialności za kontuzje wynikające z nieprawidłowego wykonywania ćwiczeń.

Stay Fit! 

Opublikowano Trening | Otagowano , , , , , , , | 2 komentarze

Alternatywa dla słodyczy

Większość spośród nas lubi słodycze ale (mam nadzieję!) w trosce o ładną i wysportowaną sylwetkę zazwyczaj unikamy ich spożywania. Poza tym słodycze kupowane w sklepach oprócz tego, że są słodkie to zawierają mnóstwo dodatków smakowych, konserwujących i wiele innego „dobra”, które w żaden sposób nie jest potrzebne organizmowi. Alternatywą dla słodyczy jest wykonywanie deserów w domu. I właśnie taki deser, alternatywę dla lodów bananowych, chciałbym Wam dzisiaj zaproponować.

Deser bananowy na zimno jest bardzo prosty w przygotowaniu, nie wymaga wielkiego zaplecza sprzętowego poza blenderem i zamrażarką.

Do wykonania deseru potrzebne będą:

  • 3-4 banany,
  • jogurt naturalny,
  • bakalie według uznania (płatki migdałów, rodzynki, pestki dyni…)

Banany kroimy w plasterki i zamrażamy.

Pokrojone banany wstawiamy do zamrażarki (fot. Autor)

Pokrojone banany wstawiamy do zamrażarki (fot. Autor)

Zamrożone banany mielimy z jogurtem za pomocą blendera. Do masy można dodać też np. cynamon lub rozdrobnioną laskę wanilii.

Banany zmielone z jogurtem przekładamy do miski (fot. Autor)

Banany zmielone z jogurtem przekładamy do miski (fot. Autor)

Tak przygotowaną masę wlewamy do miski lub salaterki i dodajemy bakalie.

Do masy dodajemy bakalie. Smacznego! (fot. Autor)

Do masy dodajemy bakalie. Smacznego! (fot. Autor)

Przygotowanie deseru zajmuje około 10 minut. Warto spróbować, gdyż jest to i zdrowsze, i tańsze od lodów czy deserów kupowanych w sklepie. Ponadto może być to świetna propozycja posiłku okołotreningowego. W podobny sposób można oczywiście zmielić też inne owoce jak np. truskawki, maliny itd.

Smacznego:)

Stay Fit! 

Opublikowano Zdrowie | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Chleb „zmieniający życie”

W sklepach i supermarketach dostępny jest bogaty asortyment różnego rodzaju pieczywa. Do wyboru mamy pieczywo białe, ciemne, z ziarnami lub bez. Jednakże nie zawsze jesteśmy pewni, czy „ciemny” chleb rzeczywiście jest razowy czy tylko barwiony przez nieuczciwego producenta. Alternatywnym rozwiązaniem jest wypiek własnego chleba w domu. Zalet takiego rozwiązania jest wiele, między innymi taka, że wiemy co tak naprawdę jest w środku. Druga, że nasz własny chleb nie zawiera konserwantów ani żadnych sztucznych dodatków.

Chleb „zmieniający życie”

Dzisiejszą propozycją na chleb jest tzw. „chleb zmieniający życie”. Przygotowanie go jest banalnie proste a smak nieporównywalny z tym, co można nabyć w osiedlowej piekarni.

Tak przygotowaną masę odstawiamy na 1-2h do wchłonięcia płynów przez suche składniki (fot. Autor)

Tak przygotowaną masę odstawiamy na 1-2h do wchłonięcia płynów przez suche składniki (fot. Autor)

Oto przepis:

1 szklanka ziaren słonecznika,

3/4 szklanki siemienia lnianego,

1/2 szklanki migdałów,

1,5 szklanki płatków owsianych,

10 łyżek zmielonego siemienia lnianego,

2 łyżeczki soli,

1 łyżka syropu z agawy,

5 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego,

1,5 szklanki wody.

Wykonanie:

-rozgrzewamy piekarnik do temperatury 185°C

-mieszamy ze sobą suche składniki,

-mieszamy osobno wodę, syrop z agawy i olej kokosowy, następnie dodajemy do suchych składników,

-dokładnie wymieszać masę i odstawić na 1-2h do nasiąknięcia,

-posmarować formę olejem kokosowym i włożyć masę,

-piec 50-60 min,

-wyjąć z formy po około 1 godzinie, kroić po całkowitym wystygnięciu.

-chleb jest gotowy, jeśli po postukaniu wydaje głuchy odgłos.

Chleb kroimy dopiero po pełnym ostygnięciu (fot. Autor)

Chleb kroimy dopiero po pełnym ostygnięciu (fot. Autor)

Kolejną zaletą tego chleba jest to, że po kilku kromkach czujemy się nasyceni, dzięki czemu nadaje się dla osób, które dbają o sylwetkę.

Smacznego!

Stay Fit!

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Zdrowie | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Poświąteczne palenie kalorii

W ciągu minionego tygodnia spożycie kalorii u wielu z nas wzrosło nieporównywalnie w stosunku do poprzedniego okresu. Nic dziwnego, Święta to czas, w którym możemy na chwilę zapomnieć o diecie i „spróbować” innych, czasem mniej zdrowych, potraw. Końcoworoczne lenistwo może nas wybić z rytmu treningowego. Część z nas przebywa w tym czasie poza domem, w odwiedzinach u rodziny lub znajomych. Dłuższy odpoczynek pozytywnie wpłynie na regenerację fizyczną i psychiczną, lecz nie może być on zbyt długi. Z tego powodu chciałbym zaproponować kilka krótkich zestawów ćwiczeń, które można wykonywać w dowolnych warunkach bez żadnego sprzętu. 1:0 dla kalisteniki, po raz kolejny.

Zestawy te mają na celu wdrożenie po okresie odpoczynku, abyśmy „nie zastali się” a także aby nie nastąpiła regresja wyników.

Trening obwodowy

Trening obwodowy to prosta a zarazem skuteczna forma treningowa zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych. Liczbę stacji i obwodów a także czas trwania można dowolnie modyfikować i dostosować do własnych potrzeb. Jedną z zalet tego rozwiązania jest to, iż nie musimy liczyć powtórzeń – wszystko odbywa się na czas, robisz tyle ile dasz radę. Jedyne, co będzie Ci potrzebne to aplikacja do ćwiczeń interwałowych (ja korzystam z programu Round Workout Timer), lub stoper. W ekstremalnych sytuacjach da się wykorzystać minutnik kuchenny – dla chcącego nic trudnego.

Liczba stacji: 10
Czas trwania stacji: 60 sekund
Przerwa pomiędzy stacjami: 15 sekund

1. Pompki – możesz je robić na dłoniach lub pięściach (szczególnie adepci sportów walki). Jeśli nie dasz rady robić pełnych pompek, spróbuj zacząć na kolanach. Uwaga: prawidłowe pompki wykonuje się z usztywnionym całym ciałem, pracują tylko ręce, staraj się nie poruszać biodrami (to nie to ćwiczenie 🙂 ).

2. Przysiady – rozstaw stopy nieco szerzej niż barki, palce powinny wychodzić delikatnie na zewnątrz (kolana w trakcie wykonywania przysiadów nie mają prawa zbiegać się do wewnątrz). Zwracaj uwagę, aby kolana nie wychodziły poza linię palców stóp, najlepiej aby w ogóle nie poruszały się do przodu. Rób przysiady na piętach a nie na palcach, zachowuj proste plecy (proste plecy a nie kręgosłup pionowo). Opuszczaj się powoli i powoli unoś.

3. Kolana w podporze – mały element cardio w naszym treningu. Stań w pozycji jak do pompek i na zmianę podciągaj kolana do klatki piersiowej – im szybciej tym lepiej.

4. Wykroki – słabsza noga. Staraj się aby kolano nie wychodziło dalej niż linia stóp, optymalne ustawienie to 90 stopni w kolanie. Rób wykrok, powracając odbij się z pięty.

5. Wykroki – silniejsza noga – jak wyżej.

6. Bombowce – ten rodzaj pompek był już kiedyś prezentowany na moim blogu. Stań w pozycji jak do pompek, ale ręce ułóż przed sobą. Opuszczając się „zanurkuj” nad podłogą, następnie wróć tą samą drogą. Ćwiczenie to dobrze jest wykonywać płynnie i powoli.

7. Deska (plank) – podeprzyj się na przedramionach, wyprostuj kręgosłup – Twoje ciało powinno tworzyć jedną linię.

8. Pompki tyłem (triceps) – oprzyj ręce na krześle, kanapie, ławce etc. Aby zwiększyć nieco poziom trudności oprzyj nogi na jakimś podwyższeniu. Opuszczaj się powoli i powoli powracaj.

9. Pompki z podpórką – leżąc na brzuchu, wyciągnij jedną rękę w bok. Powinna być wyprostowana przez cały czas trwania ćwiczenia. Druga ręka blisko klatki piersiowej, jak do wąskiej pompki. Ćwiczenie to jest dobrym wprowadzeniem do pompek na jednej ręce.

10. Padnij/powstań – kolejny mały element cardio na zakończenie obwodu – staraj się wykonać tak dużo ile zdołasz w ciągu minuty.

Jeśli jesteś początkujący/a, wystarczy Ci jeden obwód, jeśli nie czujesz tego treningu po ostatniej stacji, odpocznij 1,5-2min i rozpocznij kolejny.

A teraz coś dla brzucha

Mały trening na brzuch który dzisiaj wypróbowałem.
Uwagi ogólne: nie napinaj karku w trakcie wykonywania ćwiczeń. To Twoje mięśnie brzucha mają wykonywać pracę a nie kark. Patrz w jeden punkt na suficie. Ćwiczenia wykonuj płynnie i powoli.

30 x brzuszki (najlepiej z obciążeniem, jeśli nie masz obciążenia – wykonuj powtórzenia bardzo powoli);

30 x „chwytanie” – pozycja jak do brzuszków, wyobraź sobie, że przenosisz piłkę od jednego kolana do drugiego, odrywaj barki od podłogi;

30 x spięcia boczne (na każdą stronę) – połóż się płasko na podłodze. Nogi obróć tak, aby kolana dotykały do podłogi, wykonuj spięcia boczne do każdej strony.

30 x wznosy nóg – powoli wykonuj ruch do góry, jeszcze wolniej ruch w dół. Będzie jeszcze lepiej, jeśli przez cały czas trwania ćwiczenia nie dotkniesz stopami podłogi.

30 x wznosy tułowia leżąc na brzuchu.

1 min „plank”

1 min „odpoczynku komandosa” w leżeniu tyłem (podeprzyj się z tyłu, unieś wyprostowane nogi około 10cm nad podłogę, następnie odchyl lekko tułów i unieś ręce).

Zachęcam do wypróbowania powyższych programów. Liczbę powtórzeń można oczywiście modyfikować indywidualnie do swoich możliwości, nie musimy kurczowo trzymać się podanych liczb.

Stay Fit!

 

 

Opublikowano Dla początkujących, Trening | Otagowano , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Kontrolując postępy, kontrolujesz siebie!

 Większość z nas pragnie mieć idealną sylwetkę – mały procent tkanki tłuszczowej przy większym udziale masy mięśniowej. Rożni ludzie obierają różne drogi do tego celu, jedni lepsze, inni trochę gorsze. Jest jednak coś, co powinien robić każdy, kto obrał sobie jakiś cel treningowy i dąży do niego. Coś, co zwiększa świadomość trenującego na temat własnego ciała i aktywności. Mowa tu o kontrolowaniu swoich wyników i postępów.

Każdy powinien prowadzić dzienniczek treningowy, w którym będzie notował wszystkie niezbędne informacje. Zawartość dzienniczka będzie różna w zależności od metod treningowych oraz od celu jaki zamierzamy osiągnąć.

Dziennik treningowy: jak i po co?

Jak już wspomniałem wcześniej, prowadzenie notatek treningowych zwiększa świadomość trenującego i pomaga w osiągnięciu lepszych wyników. Dzienniczkiem może być zwykły zeszyt lub kalendarz z podziałem na dni. Wygodną formą prowadzenia notatek są tabelki w arkuszu kalkulacyjnym (Excel, Google Docs itp.), gdzie możemy dowolnie podliczać nasze wyniki (np. sumę spalonych kalorii, przebiegniętych kilometrów) oraz rysować wykresy w zależności od potrzeb. W sklepach sportowych i internetowych dostępne są również gotowe dzienniki treningowe w formie książkowych kalendarzy.

Rolę dziennika treningowego może pełnić choćby zwykły kalendarz (fot. Autor)

Rolę dziennika treningowego może pełnić choćby zwykły kalendarz (fot. Autor)

Co zapisujemy?

Najczęściej zapisywane dane to: waga, wymiary takie jak obwód bicepsa, brzucha, uda, klatki piersiowej itp., procent tkanki tłuszczowej (sposoby i cel pomiaru omówię w dalszej części artykułu). Pomiary wykonujemy okresowo, np. co 1 miesiąc, najlepiej o tej samej porze dnia.

Zapiski możemy prowadzić też w stosunku do poszczególnych treningów. I tutaj pole do popisu jest bardzo duże, bo w zależności od uprawianej dyscypliny możemy zanotować przebieg treningu, liczbę powtórzeń danego ćwiczenia, ilość spalonych kalorii (jeśli dysponujemy pulsometrem), przebiegnięty/przejechany dystans, czas trwania treningu itd.

W 2008 naukowcy z Instytutu Kardiologii w stanie Minneapolis przeprowadzili badania które dowiodły, iż regularna kontrola wagi ciała znacząco wpływa na proces odchudzania. 100 uczestników rocznej kuracji odchudzającej poproszono o częste pomiary wagi. W rezultacie osoby, które częściej kontrolowały wagę traciły więcej kilogramów, niż grupa, która tego nie robiła.

Natomiast w centrum badań zdrowia Kaiser Permanente (Hollis i in. 2008) wykazano, że osoby prowadzące dziennik treningowy traciły w czasie kuracji odchudzającej dwa razy więcej kilogramów niż osoby, które prowadziły notatki nieregularnie lub wcale tego nie robiły.

Miarka krawiecka - nieodzowne urządzenie pomiarowe (fot. Autor)

Miarka krawiecka – nieodzowne urządzenie pomiarowe (fot. Autor)

Pomiar tkanki tłuszczowej

Rozwieję teraz pewien mit, w który najczęściej wierzą osoby zaczynające „przygodę” z odchudzaniem. Otóż: waga Waszego ciała nie ma nic wspólnego z tym, czy jesteście szczupli i czy odchudzanie przebiega prawidłowo. Dwoje ludzi o tym samym wzroście może ważyć, powiedzmy, 70kg ale jedna osoba może mieć same mięśnie, a druga więcej tłuszczu. Kto w takim razie jest szczuplejszy?

Bardziej miarodajne i obrazujące stan naszego ciała jest prowadzenie pomiaru składu ciała, szczególnie procentowego udziału tkanki tłuszczowej w masie ciała. Im mniejszy procent tłuszczu, tym lepiej dla Ciebie!

W supermarketach i sklepach sportowych dostępne są już, za niezbyt wygórowaną cenę, wagi z funkcją pomiaru tkanki tłuszczowej. Urządzenia te wykorzystują technologię impedancji bioelektrycznej. Waga (lub urządzenie pomiarowe) wysyła impuls elektryczny do naszego ciała a waga mierzy napotkany opór. Tłuszcz ma większy opór elektryczny niż mięśnie, dlatego im większy opór napotka impuls, tym większa zawartość tłuszczu w organiźmie. Prawdą jest, że wagi te nie mają 100% dokładności (największą dokładnośc uzyskasz umawiając się z lekarzem sportowym na skanowanie ciała skanerem DEXA), ale dają wynik wystarczający dla warunków domowych i amatorskich.

Aby wynik był jak najdokładniejszy, należy zastosować się do kilku porad:

  • zawartość tkanki tłuszczowej mierzymy zawsze o tej samej porze dnia, najlepiej 2-3h od ostatniego posiłku,

  • organizm powinien być dobrze nawodniony,

  • przed pomiarem należy skorzystać z toalety,

  • aby przewodnictwo elektryczne było lepsze, zwilż stopy przed pomiarem,

  • waga powinna stać na twardej i płaskiej powierzchni.


Pomiaru dokonujemy przynajmniej raz w miesiącu, zapisując wynik i porównując z poprzednimi.

Dziennik dietetyczny

Kolejnym wartym uwagi dziennikiem jest dziennik dietetyczny, czyli zapisywanie tego co zjadamy w ciągu dnia. Warto korzystać z tabel kalorycznych i pod koniec dnia obliczać, ile przyjęliśmy kalorii. Uświadomi to nas, czy powinniśmy zwiększyć, czy zmniejszyć spożycie, aby osiągnąć swój cel (redukcja bądź wzrost masy ciała). Warto też zapisywać udział poszczególnych składników diety (białka, węglodowany, tłuszcze). Jak powyżej, warto korzystać z osiągnięć techniki. Co za tym idzie polecam zakup wagi dietetycznej do żywności. Niektóre modele mają wbudowane tabele kaloryczne, wystarczy wybrać odpowiedni produkt, zważyć i otrzymamy gotowy wynik kaloryczny.

Zdjęcia kontrolne

Raz na jakiś czas (co 1-3 miesiące) warto zrobić sobie zdjęcia kontrolne. Dzięki nim możemy porównać na bieżąco zmiany zachodzące w wyglądzie naszej sylwetki. Ważne, aby zdjęcia w miarę możliwości za każdym razem były wykonywane w takich samych warunkach tj. na identycznym tle, przy takim samym oświetleniu i z takiej samej odległości.

Przydatny link

http://my-calorie-counter.com/ – Licznik kalorii on-line, pozwala na zliczenie kalorii oraz oblicza spalone kalorie podczas poszczególnych czynności.

Kontrola i pomiary swoich postępów pomogą nam w osiągnięciu celów. Należy jednak pamiętać, żeby robić to dokładnie i regularnie. Nic nie osiągniemy, jeśli po kilku wpisach zarzucimy notowanie i pomiary. Należy uznać to za rutynę, przyzwyczaić się do tego a w niedługim czasie zauważymy, że szybciej tracimy wagę a nasza sylwetka zmienia się na lepsze. Nigdy nie należy tracić zapału i poddawać się, nawet jeśli początkowo liczby stoją w miejscu.

Stay Fit!

 

Opublikowano Dla początkujących, Trening, Zdrowie | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz